Bez kategorii

Jak stracić mieszkanie za chwilówki, czyli prywatna pożyczka od kuchni

Prywatna pożyczka oddłużeniowa pod hipotekęPrywatna pożyczka oddłużeniowa – produkt poszukiwany na rynku przez osoby z dużymi kłopotami w spłacie kredytów. Co warto wiedzieć na temat, aby nie przeżyć podobnej traumy jak bohaterowie historii?

Choć dla wielu czytających historia opisana może wydać się abstrakcyjną, ale niestety – ta i wiele podobnych historii dzieje się każdego dnia. W każdym mieście. Obok nas. Tworzą ją ludzie, którzy nie powinni być jej negatywnymi bohaterami. Ale od początku….

Jakiś ułamek społeczeństwa tworzą osoby takie jak pani Maria (bohaterka opowieści): bez minimalnego wykształcenia, bez jakiejkolwiek wiedzy ogólnej, bez umiejętności przeczytania ze zrozumieniem nawet najprostszego tekstu. Pomimo tych przymiotów osoby takie funkcjonują w społeczeństwie bez żadnych problemów: pracują zawodowo, zakładają rodziny, rodzą dzieci i – na swoje nieszczęście – zaciągają zobowiązania finansowe.

Pożyczanie jako sposób na życie

Najczęściej u pośredników, z pominięciem banków. Bank wydaje się instytucją straszną, pytania zadawane przez pracowników obsługi zbyt trudne i niezrozumiałe a procedury niesamowicie skomplikowane. Dlatego też osoby pokroju pani Marii, nawet mające zdolność kredytową, wolą pożyczać w osiedlowym biurze kredytowym i nie od banku, a od parabanku.

Tam nie ma bowiem żadnych skomplikowanych druków, formularzy, zaświadczeń, można dogadać się z zaprzyjaźnioną Panią Zosią obsługującą klientów, która mówi w sposób zrozumiały i bez używania tych wszystkich trudnych słów: oprocentowanie pożyczki krótkoterminowej, cesja, wierzytelność, windykacja.

Pieniądze dostaje się szybko i bez kłopotliwych formalności. Pani Maria przyzwyczaiła się , że raz w miesiącu zjawia się u pośredniczki Zofii jak kiedyś po wypłatę. Regularnie raz  w miesiącu pożyczka, następnie przedłużenie pożyczek wcześniejszych i za pozostałe kilka stów konkretne zakupy w markecie. Życie Marii, która nie bardzo rozumiała mechanizmy rządzące chwilówkami, ale za to miała duże chęci na kolejne pożyczki, dzięki pozabankowym pożyczkom stało się lepsze i prostsze. A kochana Zosia co miesiąc miała w swojej ofercie jakąś nowość, która chętnie i na promocyjnych warunkach pożyczała pieniądze.

Do czasu. Któregoś dnia bowiem Pani Zosia po godzinnym wklepywaniu danych swojej stałej klientki rozłożyła ręce i powiedziała: niestety, nie jestem w stanie załatwić Pani następnej pożyczki. Maria wróciła do domu zniesmaczona. Nici z marketu, nici z zakupów, a do kolejnej emerytury zostało raptem kilkanaście złotych.

Windykacja chwilówek

Prawdziwa złość ogarnęła Marię kilka dni później. Telefon od rana do wieczora dzwonił jak najęty, a jakieś głosy gadały coś o spóźnieniu i spłacie. Do tego zaczęły masowo napływać listy z wezwaniami do zapłaty. Ale jak to? Czy to moja wina, że nie mam z czego przedłużyć? Przecież ja chciałam wziąć pożyczkę i przedłużyć chwilówki, ale mi nie dali. To skąd ja wezmę, skoro ja biedna jestem? A poza tym po co dawali, skoro wiedzieli, że ja nie ma pieniędzy? – zastanawiała się Maria chodząc po mieszkaniu i rzucając spojrzenia – gromy na stertę listów z wezwaniami do zapłaty.

Mijały dni, presja wierzycieli zaczęła rosnąć. Wizyty w domu Marii składać zaczęli windykatorzy. Nie pomagało siedzenie jak mysz pod miotłą i udawanie, że nie jest się w domu. Walenie w drzwi, oblepianie ich oraz krzyki: “oddaj pieniądze, złodziejko” sprawiły, że cała kamienica plotkowała o tym, że Maria ma potężne długi i zadarła z mafią.

A ona tylko posiadała kilkanaście chwilówek na łączną kwotę 50.000 zł. Windykatorzy natomiast nie byli dziczą wypuszczoną z więzień, a podobno normalnymi pracownikami firm pożyczkowych. Pracownikami, którzy za chwilę mieli obrócić życie Marii w piekło. Do tego jednak nie doszło, gdyż do gry wróciła pośredniczka Zosia. To ona przyniosła wybawienie w postaci pożyczki oddłużeniowej pod zastaw mieszkania. Prywatny inwestor oddłuża w okolicy – krzyczała rozentuzjazmowana do słuchawki swojej najlepszej klientce.

Prywatna pożyczka oddłużeniowa – wybawienie czy cyrograf?

Inwestor faktycznie gotów był spłacić wszystkie chwilówki i pozabankowe szybkie pożyczki, ale zażyczył sobie 5% miesięcznie i zabezpieczenie udzielonej prywatnej pożyczki hipoteką. Maria niewiele z tego rozumiała, ale nie przejmowała się tym, ważne było dla niej to, że ktoś spłaci za nią długi, przestanie wydzwaniać telefon i przychodzić windykatorzy.

Inwestor sprawnie uwinął się ze spłatą zobowiązań Marii, załatwieniem notarialnych formalności i przestał interesować się swoją dłużniczką. Ta natomiast natychmiast jęła sprawdzać i testować nowe chwilówki i nowe firmy pożyczkowe. W ruch poszły chwilówki online oraz pozabankowe pożyczki na kilka miesięcy. Market znów stał otworem i Marię stać było na wszystko. Gdy któraś z chwilówek wołała o spłatę, wówczas spłacana była z pożyczki pozabankowej na rok – Maria odkryła bowiem, że w Takto dostanie 10 tysięcy złotych i dzięki temu biedy nie musiała się obawiać.

W ten sposób mijały miesiące. Aż którego dnia pod dom Marii podjechał inwestor, który wszedł do mieszkania i zażądał zwrotu odsetek. Maria ledwie pamiętała go, o odsetkach i ich wysokości nie miała pojęcia, bo choć oprocentowanie padało we wcześniejszych rozmowach, to ona z matematyką na bakier była i policzenie ich było zbyt trudne.

–  Pożyczyłem Pani 50 tysięcy, jest mi Pani winna 30 tysięcy tytułem odsetek do pożyczki. Kiedy ma Pani zamiar uregulować?

–  Ło Panie, a skąd ja wezmę tyle pieniędzy, przecież ja biedna jestem…ja oddam w ratach, ale nie za dużych, bo dochód niski. Po 50 zł miesięcznie tak bym chciała, bo wiem Pan, jeszcze inne pożyczki mam na głowie.

 –  Ma Pani 2 tygodnie na spłatę odsetek, w przeciwnym razie proszę pakować się i opuścić mieszkanie….

Maria intensywnie wzięła się za szukanie pieniędzy. W jaki sposób? Szuka kogoś, kto spłaci za nią odsetki od prywatnej pożyczki oddłużeniowej, a ona będzie mu oddawać w ratach….

Nie każdy powinien pożyczać pieniądze…..

Maria, choć imię jej zmienione, naprawdę istnieje i naprawdę szczerze wierzy, że ktoś pożyczy jej pieniądze. Nie wie natomiast, że za chwilę inwestor zabierze jej mieszkanie, które zastawiła. Mieszkanie o wartości 150 tysięcy odda za 1/3 ceny, czyli pożyczone 50 tysięcy. Dlaczego doszło do takiej sytuacji i dlaczego dochodzi do identycznych każdego dnia?

Odpowiedź jest prosta: ludzie bez jakiejkolwiek podstawowej wiedzy o finansach osobistych, z rozpalonym żądzą pieniądza mózgiem są łatwym i podatnym celem wszelakiej maści “inwestorów”. Brak wiedzy, brak umiejętności zweryfikowania zapisów umów, a przede wszystkim brak instynktu samozachowawczego sprawiają, że szybko takie osoby mogą strwonić swój dorobek życia. Wystarczy do tego jedna prywatna pożyczka.

W postaci na przykład nieruchomości zamienionej na kilka / kilkanaście chwilówek.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o